Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi shenn z miasteczka Szczecin. Mam przejechane 1445.55 kilometrów w tym 117.50 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 14.82 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy shenn.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
13.19 km 3.00 km teren
01:10 h 11.31 km/h:
Maks. pr.:29.95 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Contessa

Rekreacyjnie po okolicy

Niedziela, 14 sierpnia 2011 · dodano: 14.08.2011 | Komentarze 0

Namówiłam A. do wykorzystania ładnego dnia (choć już zaczynało się chmurzyć) na małą wycieczkę rowerową po okolicy. Zaplanowaliśmy dojechać do ruin, które widzimy z okna.

Droga wiedzie przez brukowaną ulicę, mijającą poligon, potem przez łąki, gdzie ciężko drogę pokonać rowerem (dziury, kałuże itp) a co dopiero samochodem. Ale bardzo przyjemnie. Cicho, czysto.

Dojechawszy na miejsce (za miastem) okazało się, że ruin nie ma a w miejscu tym zaczyna się teren, który ktoś podzielił na działki, prawdopodobnie budowlane. No miejsce urocze - pod lasem, z widokiem na panoramę miasta, cisza i spokój, lekkie powietrze, łąki. Ale ruinki szkoda... Nawet nie zauważyłam kiedy zniknęła.

Jadąc tak sobie przed siebie, skręcając w różne ścieżki, nie wiedząc, gdzie się wyjedzie, dojechaliśmy do Bezrzecza. Oglądając sobie domy dojechaliśmy na Mierzyn. Tu też spokojnie, rozglądając się na wszystkie strony a potem już do domku.

Także spokojna, rekreacyjna, odstresowująca wycieczka za nami :)

--
avg-11,2
Kategoria: pitu pitu


Dane wyjazdu:
34.05 km 2.00 km teren
02:18 h 14.80 km/h:
Maks. pr.:47.22 km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:Contessa

Książki w plecaku i powrót złą trasą

Środa, 3 sierpnia 2011 · dodano: 14.08.2011 | Komentarze 0

Zapakowaliśmy książki z biblioteki do plecaka i pognaliśmy na Słoneczne po list, który do mnie przyszedł. Potem przez Puszczę Bukową do Podjuch, gdzie zostawiliśmy książki w bibliotece. Bolesna ale właściwa decyzja o niedobieraniu kolejnych, bo jest mi tam strasznie nie po drodze, choć biblioteka dobrze wyposażona i z przemiłymi paniami. Drogę powrotną TŻ obrał przez Poznańską. Z duszą na ramieniu gnałam ile sił w nogach, żeby jak najszybciej zniknąć z tej drogi, gdzie auta prują setkę a kiedyś jeden rowerzysta został potrącony ze skutkiem śmiertelnym... Dobrze, że droga gładka i spore pobocze przez większą część trasy. Zjechaliśmy w końcu na skróty na Pomorzany, gdzie zjedliśmy kawałek lodów, po czym pognaliśmy standardowo przez cmentarz do domu. Zmęczeni, z obolałymi tyłkami (A. bardziej) ale dość zadowoleni ;)

avg-14,79
Kategoria: pitu pitu