Mała "przebieżka" po lesie w stronę Głębokiego. Powrót bardziej zarośniętą częścią i niespodziewane spotkanie z dzikową rodzinką! Adam nieomal ze spodni nie wyskoczył tak się wystraszył;-) Ja nieco mniej ale przyznam się, że później kilkukrotnie się oglądałam, czy za nami nic nie biegnie;-)
Rower jest dodatkiem do mojego poplątanego życia, ale dodatkiem miłym, z którego bardzo ciężko byłoby mi zrezygnować.
Mam dwa rowerki - przywieziony w 2006 r. z Holandii tradycyjny rower miejski, nieco sfatygowany, używany, ale własnoręcznie kupiony ;-) oraz Contessę 40 Scotta z 2008 roku:].
Nie jestem wybitną rowerzystką, jeżdżę niewiele, niezbyt szybko i raczej nie forsownie. Nie ma co podziwiać;-).