Z lewo na prawo w pięknym słońcu

Sobota, 4 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Miałam jechać na Wzgórze na szkolenie a pogoda była tak piękna, że wybrałam się tam rowerem. Już od początku pobolewała mnie zadnia strona ciała. Czyżby przeczuwała jak to się skończy?;-) Na Błoniach zatrzymałam się z wrażenia - ta ilość rozkwitniętych krokusów zachwyciła mnie przeogromnie! Dobrze, że nie miałam aparatu, bo bym się jeszcze bardziej na to szkolenie spóźniła... Tuż za Urzędem Miasta spotkałam pewnego starszego pana i tempo mojej jazdy spadło z ok 20 na 12-15... Ale za to pogawędka była bardzo miła. Dodam jeszcze, że pan wziął mnie za co najwyżej maturzystkę i był wielce zdziwiony, że ja już po studiach. Rozstaliśmy się przy alei kwiatowej i resztę drogi popędziłam już swoim tempem. Niestety miałam wielki problem, żeby podjechać pod samo Wzgórze. Końcówkę przeczłapałam na nogach. Trochę porażka, taka marna kondycja. Ale tłumaczę to sobie, że to tak po zimie. Następne kilka godzin spędziłam z rowerkiem (i innymi) wygrzewając się na słoneczku o czym mogą świadczyć moje spieczone przedramiona... Przyjechał Adaś i wybraliśmy się do moich rodziców na kolację. Po kolacji, gdy już mocno się ściemniało, popędziliśmy do domu. Pod koniec trasy pojękując z bólu zadka.;-) Mimo to wycieczkę uważam za udaną!
avg 14,29

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa wodum

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]