Miała być miła przejażdżka sobotnia po sprzątaniu domku ale gdy już się wyszykowaliśmy zadzwonili do Adama z pracy, że cosik się tam popsuło i niestety kierunek wycieczki uległ zmianie z Głębokiego na wyspę Pucką. Dokulaliśmy się, zwiedziłam pokój informatyków i wróciliśmy. Ale było miło:-) avg-14,47
Rower jest dodatkiem do mojego poplątanego życia, ale dodatkiem miłym, z którego bardzo ciężko byłoby mi zrezygnować.
Mam dwa rowerki - przywieziony w 2006 r. z Holandii tradycyjny rower miejski, nieco sfatygowany, używany, ale własnoręcznie kupiony ;-) oraz Contessę 40 Scotta z 2008 roku:].
Nie jestem wybitną rowerzystką, jeżdżę niewiele, niezbyt szybko i raczej nie forsownie. Nie ma co podziwiać;-).