Przez miasto w ukropie

Środa, 22 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Miałam dziś do załatwienia jedną sprawę relacji dom>Reda>Błonia>dom. Wsiadłam więc na rower i pojechałam. Temperatura powietrza w tym czasie rosła. Dobrze, że kask na głowie, bo bym jakiegoś udaru dostała. Ale następnym razem poszukam drogi z mniejszą ilością samochodów, bo płucom na pewno nie służą takie miejskie eskapady pomiędzy rurami wydechowymi. Dwóm osobom zwróciłam uwagę, że lezą po drodze dla rowerów. Jedna pani tłumaczyła się cieniem, którego na chodniku nie było. Wybaczyłam. Rozmowa z panem wyglądała mniej więcej tak:
ja-dlaczego pan idzie po drodze dla rowerów?
on-hmm
ja-tu obok ma pan chodnik
on-a co pani przeszkadza, że idę?
ja-przeszkadza, bo chcę tędy jechać. i łamie pan prawo.
on-doprawdy?
ja-pieszy może poruszać się po drodze dla rowerów, jeśli nie ma chodnika a tu obok jest.
(mija nas grupa idąca po drodze dla rowerów w przeciwną stronę)
on-to proszę im też zwrócić uwagę.
ja-nie rozdwoję się, rozmawiam teraz z panem
on-to niech się pani rozdwoi
Przytkało mnie trochę. Głupi jakiś? Zaraz zszedł na chodnik to podziękowałam i pojechałam. Zjeżdżając po drugiej stronie górki chciałam zahaczyć łokciem jakiegoś lachona idącego środkiem ścieżki ale niestety mi nie wyszło. Następnym razem bardziej się postaram...

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa przet

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]