Ostatnia jazda do pracy przed dłuższą przerwą w jeżdżeniu do pracy. Najbliższy miesiąc mam spędzić w Dąbiu a przecież nie będę co rano jeździła do Dąbia. Zarobiłabym się już pierwszego dnia... Także prorokuję, że dystans sierpniowy będzie lichy...
Rower jest dodatkiem do mojego poplątanego życia, ale dodatkiem miłym, z którego bardzo ciężko byłoby mi zrezygnować.
Mam dwa rowerki - przywieziony w 2006 r. z Holandii tradycyjny rower miejski, nieco sfatygowany, używany, ale własnoręcznie kupiony ;-) oraz Contessę 40 Scotta z 2008 roku:].
Nie jestem wybitną rowerzystką, jeżdżę niewiele, niezbyt szybko i raczej nie forsownie. Nie ma co podziwiać;-).