Skończyła się sieciówka
Poniedziałek, 23 maja 2011
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Musiałam podjechać na naszą bazę a skończyła mi się sieciówka. Pogoda była przepiękna, więc wsiadłam na rower. Do Zdrojów jechało mi się bosko i wykręciłam średnią 18 - na mnie to całkiem sporo. Po drodze oczywiście 'need for speed' na Jagiellońskiej i problemowy przejazd przy budowie nowej DDR. Wykończył mnie podjazd od stacji PKP na samą bazę - średnia spadła do 17 a do wjazdu na samą górę (noo, do bramy, bo była zamknięta) zabrakło mi 5 metrów ;). Powrót już nie był taki energiczny. Zmęczona weekendem i gnaniem w pierwszą stronę jechałam nieco spokojniej. Do tego podjazd przy Zamku i Jagiellońska i do domu dojechałam ze średnią 15,48. Bolący zadek, mega zmęczenie i satysfakcja z kilometrów :).

