I znów na Wzgórze
Poniedziałek, 27 czerwca 2011
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
I znów na Wzgórze - poprowadzić wieczorne zajęcia. Poprawiłam trochę średnią od domu do Zdrojów - było nieco ponad 19. A potem jak zwykle podjazd mnie zdeptał i powrót już bez szaleństwa.
Zajęcia się udały. Po drodze jeszcze podskoczyłam do mamy po pieniążki na wyjazd do Wrocka i po bluzkę (bo nie pomyślałam, że o 22 będzie zimno) i popędziłam do domu, bo nie miałam baterii w lampkach. Wstyd. Dojechałam jak już było prawie ciemno. Dobrze, że nikt się nie przyczepił. Ale baterie trzeba w końcu kupić.
avg. 17,82
Zajęcia się udały. Po drodze jeszcze podskoczyłam do mamy po pieniążki na wyjazd do Wrocka i po bluzkę (bo nie pomyślałam, że o 22 będzie zimno) i popędziłam do domu, bo nie miałam baterii w lampkach. Wstyd. Dojechałam jak już było prawie ciemno. Dobrze, że nikt się nie przyczepił. Ale baterie trzeba w końcu kupić.
avg. 17,82

