O tym, jak to duży może więcej

Środa, 13 lipca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Pojechałam z ostatnią próbką na badania. W drodze do labu prułam sobie Wyszka w dół aż tu nagle biedronkowy tir postanowił zmienić pas na mój. Zupełnie się mną nie przejmując. Musiałam drastycznie zwolnić, bo zmiótłby mnie z powierzchni drogi... Draństwo.

W drodze powrotnej zaś jakaś ciężarówka (General Electric?) stwierdziła, że musi koniecznie być przede mną na pierwszych światłach na Krzywoustego. Tu nie zdążyłabym zahamować i musiałam uciec na prawy pas, żeby mnie nie zmiotła... Dobrze, że nikt tamtędy nie jechał, bo mogłoby być krucho... Przez następne dwa światła jechałam tuż za tą ciężarówką, bo ona szybciej nie mogła. No i po co to wszystko? Aż szkoda, że nie miałam okazji "zagadać" do tego durnego kierowcy...

Potem jeszcze nieogarnięty człowiek na ddr ("przecież się razem zmieścimy" ręce opadają...) i domek. Padnięta. Za ciepły dzień na takie podróże a to jeszcze nie było południe.

avg.17,96

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa miesc

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]