Książki w plecaku i powrót złą trasą
Środa, 3 sierpnia 2011
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Zapakowaliśmy książki z biblioteki do plecaka i pognaliśmy na Słoneczne po list, który do mnie przyszedł. Potem przez Puszczę Bukową do Podjuch, gdzie zostawiliśmy książki w bibliotece. Bolesna ale właściwa decyzja o niedobieraniu kolejnych, bo jest mi tam strasznie nie po drodze, choć biblioteka dobrze wyposażona i z przemiłymi paniami. Drogę powrotną TŻ obrał przez Poznańską. Z duszą na ramieniu gnałam ile sił w nogach, żeby jak najszybciej zniknąć z tej drogi, gdzie auta prują setkę a kiedyś jeden rowerzysta został potrącony ze skutkiem śmiertelnym... Dobrze, że droga gładka i spore pobocze przez większą część trasy. Zjechaliśmy w końcu na skróty na Pomorzany, gdzie zjedliśmy kawałek lodów, po czym pognaliśmy standardowo przez cmentarz do domu. Zmęczeni, z obolałymi tyłkami (A. bardziej) ale dość zadowoleni ;)
avg-14,79
avg-14,79

