Bez dotykania podłoża (prawie)
Poniedziałek, 9 lipca 2012
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Chwilę po 23ciej wyruszyłam na dworzec PKP pomachać dzieciakom i przekazać książeczkę zdrowia jednej z wychowawczyń (ciekawe co by zrobiła jakby jej tego dnia dopiero szukała w domu i nie znalazła...). Na dworzec dojechałam niemal bez dotykania stopami ziemi czyli bez zatrzymywania się. Wszędzie żółte mrygające światło, prawie bez samochodów. Jedynym problemem okazało się tymczasowe przejście dla pieszych przy Bramie Portowej, które wyrosło z pobocza nieoczekiwanie (czarna wykładzina!) i nie udało mi się na nie wjechać bez podpórki... Za to droga powrotna była już całkiem udana, mimo spotkania jednych działających świateł (wracałam inną drogą), które na szczęście były dla mnie zielone :) Dobra przejażdżka przed snem ;)
avg 18,17
avg 18,17

