Praca
Czwartek, 12 lipca 2012
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Mimo ostrzeżeń A. o burzach pojechałam do pracy rowerem. Zimno było jak diabli (tja, lipiec). Burze też były. Dwie. Aż światło siadło na korytarzach. A przy drugiej to migało nawet na sklepach (u niektórych się wyłączyło na moment). Ale wieczorkiem było już sucho, świeżo, słonecznie.
Wkrótce tydzień urlopu. Chyba nie biorę roweru, bo znając siebie (i warunki) nie znajdę chwili na niego.
avg18,17
Wkrótce tydzień urlopu. Chyba nie biorę roweru, bo znając siebie (i warunki) nie znajdę chwili na niego.
avg18,17

