Nie ma to jak poniedziałek. Po pół km zaczynasz się zastanawiać, co tak ci wiaterek włosie na łbie rozwiewa. Dojeżdżasz do pierwszych świateł i masz ochotę walnąć głową w drogowskaz... JAK MOŻNA ZAPOMNIEĆ KASKU??? Wróciłam się, miałam zapas czasu. ARGH
Rower jest dodatkiem do mojego poplątanego życia, ale dodatkiem miłym, z którego bardzo ciężko byłoby mi zrezygnować.
Mam dwa rowerki - przywieziony w 2006 r. z Holandii tradycyjny rower miejski, nieco sfatygowany, używany, ale własnoręcznie kupiony ;-) oraz Contessę 40 Scotta z 2008 roku:].
Nie jestem wybitną rowerzystką, jeżdżę niewiele, niezbyt szybko i raczej nie forsownie. Nie ma co podziwiać;-).