Takie tam do pracu i do domu. ALE - po półtora tygodnia przerwy - najpierw był urlop, potem nie było okazji (albo sobie wmawiam) także staty są tragiczne - w ogóle nie miałam siły na pedałowanie... Że tak szybko traci się kondycję? Dziwne... avg 15,53
Rower jest dodatkiem do mojego poplątanego życia, ale dodatkiem miłym, z którego bardzo ciężko byłoby mi zrezygnować.
Mam dwa rowerki - przywieziony w 2006 r. z Holandii tradycyjny rower miejski, nieco sfatygowany, używany, ale własnoręcznie kupiony ;-) oraz Contessę 40 Scotta z 2008 roku:].
Nie jestem wybitną rowerzystką, jeżdżę niewiele, niezbyt szybko i raczej nie forsownie. Nie ma co podziwiać;-).