Do i z pracy = po mieście
Piątek, 2 maja 2008
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Do i z pracy = po mieście holendrem.
To był szalony pomysł... Odpadają mi teraz uda. Szczecin nie jest płaskim miastem, wręcz przeciwnie. A mój holender jest ciężki i ma tylko trzy przełożenia. Co gorsza nie zawsze wchodzą. Staty są na oko, bo nie mam licznika a i na zegarek patrzyłam pobieżnie.
Holender wymaga wyregulowania i naprawienia, choć te wszystkie zgrzyty, trzaski i skrzypnięcia mają jednak swój urok;-)
To był szalony pomysł... Odpadają mi teraz uda. Szczecin nie jest płaskim miastem, wręcz przeciwnie. A mój holender jest ciężki i ma tylko trzy przełożenia. Co gorsza nie zawsze wchodzą. Staty są na oko, bo nie mam licznika a i na zegarek patrzyłam pobieżnie.
Holender wymaga wyregulowania i naprawienia, choć te wszystkie zgrzyty, trzaski i skrzypnięcia mają jednak swój urok;-)

