Wieczorkiem do Hajdera na spotkanie
Czwartek, 22 maja 2008
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Wieczorkiem do Hajdera na spotkanie Kręgu. Na holendrze oczywiście, bo Contessy wciąż nie ma... [ale dziś pojawiło się światełko w tunelu! być może już w poniedziałek będę miała Rower!]. Powrót grubo po 23ciej z przednią lampką zamontowaną za pomocą taśmy klejącej;-) Bo dynamo jest źle ustawione a nie mogłam znaleźć gumki do mocowania lampki... a że Polak potrafi;-).
Generalnie jakoś szybko się męczę, kolana bolą. Po tej 'wycieczce' bolały mnie też uda i pachwiny. Czyżbym się forsowała?
ps-zaczynam mieć złe wrażenie odległości. Chyba muszę sprawdzić rzeczywiste odległości na mieście, bo pędziłam a tu takie słabe staty...
Generalnie jakoś szybko się męczę, kolana bolą. Po tej 'wycieczce' bolały mnie też uda i pachwiny. Czyżbym się forsowała?
ps-zaczynam mieć złe wrażenie odległości. Chyba muszę sprawdzić rzeczywiste odległości na mieście, bo pędziłam a tu takie słabe staty...

