Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2011

Dystans całkowity:38.07 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:02:27
Średnia prędkość:15.54 km/h
Maksymalna prędkość:40.11 km/h
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:19.03 km i 1h 13m
Więcej statystyk

Skończyła się sieciówka

Poniedziałek, 23 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Musiałam podjechać na naszą bazę a skończyła mi się sieciówka. Pogoda była przepiękna, więc wsiadłam na rower. Do Zdrojów jechało mi się bosko i wykręciłam średnią 18 - na mnie to całkiem sporo. Po drodze oczywiście 'need for speed' na Jagiellońskiej i problemowy przejazd przy budowie nowej DDR. Wykończył mnie podjazd od stacji PKP na samą bazę - średnia spadła do 17 a do wjazdu na samą górę (noo, do bramy, bo była zamknięta) zabrakło mi 5 metrów ;). Powrót już nie był taki energiczny. Zmęczona weekendem i gnaniem w pierwszą stronę jechałam nieco spokojniej. Do tego podjazd przy Zamku i Jagiellońska i do domu dojechałam ze średnią 15,48. Bolący zadek, mega zmęczenie i satysfakcja z kilometrów :).

Grill na Polanie Harcerskiej i smutny powrót

Niedziela, 1 maja 2011 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Pierwszomajowe popołudnie zarezerwowaliśmy na grilla, którego organizował mój przyjaciel Paweł. Dzień wcześniej zakupione produkty spakowaliśmy w plecaki (te kiełbasy, te napoje, folia, bułeczki) i ruszyliśmy prosto na Głębokie. Ciężki ekwipunek nie pozwalał zbyt szybko się przemieszczać a bolący zad doskwierał niesamowicie. Ale dotarliśmy. Potem piechotką na polanę, kilka godzin dobrej zabawy (w tym ciekawa historyjka: shenn.pl) i powolny powrót. Powolny przeze mnie. Przez bolący tyłek, przez zmęczenie ostatnimi rowerowymi eskapadami po zimie zupełnej bezczynności, przez zmęczone kolana (które przecież mam chore). Posprzeczaliśmy się o to bardzo. Bo przecież ja daję z siebie ile mogę a w zamian dostaję marudzenie, że się opierdzielam i przeginam. Nie tędy droga, jeśli chce się ze swoją kobietą jeszcze kiedykolwiek porowerować...

/avg 15,05/