Rekreacyjnie po okolicy
Niedziela, 14 sierpnia 2011
· Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Namówiłam A. do wykorzystania ładnego dnia (choć już zaczynało się chmurzyć) na małą wycieczkę rowerową po okolicy. Zaplanowaliśmy dojechać do ruin, które widzimy z okna.
Droga wiedzie przez brukowaną ulicę, mijającą poligon, potem przez łąki, gdzie ciężko drogę pokonać rowerem (dziury, kałuże itp) a co dopiero samochodem. Ale bardzo przyjemnie. Cicho, czysto.
Dojechawszy na miejsce (za miastem) okazało się, że ruin nie ma a w miejscu tym zaczyna się teren, który ktoś podzielił na działki, prawdopodobnie budowlane. No miejsce urocze - pod lasem, z widokiem na panoramę miasta, cisza i spokój, lekkie powietrze, łąki. Ale ruinki szkoda... Nawet nie zauważyłam kiedy zniknęła.
Jadąc tak sobie przed siebie, skręcając w różne ścieżki, nie wiedząc, gdzie się wyjedzie, dojechaliśmy do Bezrzecza. Oglądając sobie domy dojechaliśmy na Mierzyn. Tu też spokojnie, rozglądając się na wszystkie strony a potem już do domku.
Także spokojna, rekreacyjna, odstresowująca wycieczka za nami :)
--
avg-11,2
Droga wiedzie przez brukowaną ulicę, mijającą poligon, potem przez łąki, gdzie ciężko drogę pokonać rowerem (dziury, kałuże itp) a co dopiero samochodem. Ale bardzo przyjemnie. Cicho, czysto.
Dojechawszy na miejsce (za miastem) okazało się, że ruin nie ma a w miejscu tym zaczyna się teren, który ktoś podzielił na działki, prawdopodobnie budowlane. No miejsce urocze - pod lasem, z widokiem na panoramę miasta, cisza i spokój, lekkie powietrze, łąki. Ale ruinki szkoda... Nawet nie zauważyłam kiedy zniknęła.
Jadąc tak sobie przed siebie, skręcając w różne ścieżki, nie wiedząc, gdzie się wyjedzie, dojechaliśmy do Bezrzecza. Oglądając sobie domy dojechaliśmy na Mierzyn. Tu też spokojnie, rozglądając się na wszystkie strony a potem już do domku.
Także spokojna, rekreacyjna, odstresowująca wycieczka za nami :)
--
avg-11,2

