Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2012

Dystans całkowity:19.58 km (w terenie 0.50 km; 2.55%)
Czas w ruchu:01:32
Średnia prędkość:12.77 km/h
Maksymalna prędkość:29.36 km/h
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:6.53 km i 0h 30m
Więcej statystyk

Na RPG i z powrotem czyli testowo3 - tym razem po mieście

Niedziela, 25 marca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Wsiadłam i pojechałam do Chorągwi zobaczyć jak dziewczyny sobie radzą na hufcowej RPG. Z tego wszystkiego sama zagrałam, zostałam 3 godziny dłużej i zmarzłam wracając. Trasa dobrze znana + samochody = prułam, jak to zwykle po mieście. Ale kondycja żadna...

avg-16,66

Wycieczka testowa 2

Środa, 21 marca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Skupiłam się w sobie i napompowałam koła bardziej niż wczoraj. Czyli prawdopodobnie kwestia moich mocy, nie dętek. I dobrze i źle. Potem wsiadłam i zabolał mnie tyłek. Alejakto? Po niecałych 4 km??? Niedobrze. Pojechałam sobie Taczaka w dół aż do starego kościółka na Krzekowie. Zapoznałam się z historią Krzekowa i ruszyłam w drogę powrotną. Boli mnie bark albo raczej jakieś mięśnie za prawą łopatką. Obracanie głowy pod pewnymi kątami kończy się ukłuciem bólu. Ale jakoś się kulałam. Nie chcąc jeszcze skręcać do domu postanowiłam sprawdzić pewną ścieżkę. Po dłuższym, niż spodziewany, czasie dojechałam tam gdzie chciałam. Park przy osiedlu domków, który stworzono PRZED zbudowaniem osiedla domków. Ewenement. Domki wciąż w budowie, park wygląda wciąż dobrze. Ludzie spacerują, ławki stoją. Wszystko ok. Jest nawet siłownia, na której spróbowałam swoich sił. Śmieszne urządzenia. Gdy byłam na jednym z nich zadzwonił A. i tak się rozbujałam, że spadłam potłukłszy sobie żebra o rurę. A potem zobaczyłam, że palą się trawy. Ustaliwszy nazwę ulicy zadzwoniłam po straż, ale rzekli, że już jadą. Ktoś mnie uprzedził ;). Dokulałam się potem do domu. To kiedy znów? ;-)

avg 10,75 (bo się rekreacjonowałam rozglądając a nie jakieśtam rekordy czy coś;) )

Wyjęłam rower ze schowka

Wtorek, 20 marca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Wyjęłam rower ze schowka. Krótka wycieczka do bankomatu i po sieciówkę była w sam raz na przetestowanie stanu roweru. Wnioski:
- nie mam siły napompować kół ALBO nie trzymają powietrza - do sprawdzenia
- nie mam mocy
- lampki do kupienia, przypomniałam sobie o tym smutnym fakcie
- wjechanie w krzaki boli (jak się człowiek na opony zagapi)
- 10 stopni to mało jak na rękawiczki bez palców i polar

Cóż, słaby początek, ale jest.

avg-11,85