Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2012

Dystans całkowity:218.87 km (w terenie 8.00 km; 3.66%)
Czas w ruchu:12:52
Średnia prędkość:17.01 km/h
Maksymalna prędkość:33.72 km/h
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:15.63 km i 0h 55m
Więcej statystyk

Dzionek na bajku

Czwartek, 5 lipca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Z rana samego, gdy jeszcze mgła zalegała na polach, wyruszyłam w stronę Przecławia. Tam pomęczyłam się, w miłym towarzystwie ciotki i kuzynek, nad tłumaczeniami i cięższa o wynagrodzenie ruszyłam na spotkanie z Ąż. Po drodze zostawiłam to i owo w domu i pognałam na Głębokie. Tam, wraz z Ąż i jej facetem G, popedałowaliśmy dookoła Głębokiego (z przerwą na polance) a potem pokonywaliśmy niełatwą ścieżkę zdrowia w Lasku Arkońskim. Niełatwą po pod górkę (od końca). Ąż niewprawną rowerzystką jest - boi się zjeżdżać z górek po korzeniach, z górek większych w ogóle i takie tam. Dodatkowo ma problemy z siodłem i przerzutkami. Jej rower to istna zagadka. Niby markowy ale dlaczego z tyłu ma 6 zębatek a manetkę na 8? Oraz dlaczego nikomu do tej pory (a mi dopiero na koniec wycieczki) nie przyszło do głowy, że to jeżdżące do przodu i tyłu siodło wystarczy skręcić imbusem? Oraz wyciągnąć sztycę wyżej o 1,5 cm. Jaka Ąż była zadowolona! Mimo, że od dawien dawna G próbował ją na podniesienie siodła namówić. Tylko co by to dało jak to siodło podróżowało do przodu i tyłu... No co to za facet co imbusa nie ma i siodła przykręcić nie może? Ech... Może zmądrzeje po wycieczce.

avg 14,77 bośmy się wlekli po tej ścieżce niemiłosiernie (ze względu na Ąż) i sama końcówka mnie rozbroiła - brak mocy...

Prędko do pracy, żółwio spowrotem

Środa, 4 lipca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Wyszłam za późno z domu. Jeszcze z parteru cofałam się po lampkę. Miałam 27 minut na dotarcie do pracy, otworzenie, przebranie się i doprowadzenie do porządku a także schowanie roweru na zapleczu. Zapierdzielałam aż głupio ale dojechałam w 20 minut (mokra jak szczur). Żałowałam, że nie mam prysznica (i czasu na niego) ale jakoś po przebraniu się było znośnie. Spowrotem zaś zupełnie nie miałam siły. A potem prawie rozjechał mnie samochód na przejeździe przy rondzie. I jeszcze zostałam zwymyślana przez kierowcę i pasażera. Dobrze, że byli za szybą... Probuję ustalić kto miał rację...

avg 17,74 (do pracy było w okolicy 19,5 ale nie sprawdziłam)

Trochę inną drogą do pracy

Poniedziałek, 2 lipca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Rezygnując z fragmentu ścieżki rowerowej docieram do pracy szybciej. Wracam za to tak samo długo. Choć finalny efekt to 1/3 kilometra mniej w ogólnym rozrachunku. Jakieś to dziwne.

Oraz - te małe kuleczki na drodze przy budowie, które pękają jak się przez nie przejeżdża, to niestety ślimaczki :(

avg17,83
(i zapomniałam wyłączyć endomondo i pokazuje ono, że jechałam dwa razy dłużej)

Pierwsza z "ędomądo"

Niedziela, 1 lipca 2012 · Komentarze(0)
Kategoria pitu pitu
Założyłam sobie Endomodo (skoro już mam smartfona...). Ale nie zapomniałam o moim liczniku. I dobrze, bo "ędomądo" nie złapało kilku km z powrotu do domu. Pierwszy raz zawsze jest trudny ;-).

dom>Pomorzany(sweet kiciusie)>Słoneczne(chłodnik i kotlet mniam)>Centrum(pomarudzić sobie z Dziadkiem na Ojca-bezcenne)>dom

avg 16,7